16 lutego 2026 roku nasza Organizacja skierowała do Ministerstwa Sprawiedliwości dwa stanowiska dotyczące projektów rozporządzeń płacowych (B966 i B967). Dokumenty te, zamiast oczekiwanego od ćwierćwiecza systemowego rozwiązania, oferują jedynie „techniczną korektę widełek”, która w realiach 2026 roku jest dla pracowników wymiaru sprawiedliwości upokarzająca.
100 złotych netto? Tyle wart jest specjalista w sądzie
Projektowana waloryzacja na poziomie 3% to w rzeczywistości symboliczne kwoty, które w żaden sposób nie zatrzymują degradacji finansowej naszych kadr. Według naszych wyliczeń:
- asystent sędziego na najniższej stawce otrzyma miesięcznie o około 136 zł netto więcej,
- stażysta oraz pracownik obsługi zyskają zaledwie ok. 100 zł netto,
- urzędnik na stanowisku wspomagającym może liczyć na wzrost rzędu 110 zł netto.
Alarmujemy: takie „podwyżki” sprawiają, że wynagrodzenia specjalistów zostają niemal zrównane z płacą minimalną. Jak czytamy w stanowisku dotyczącym asystentów, poziom 6700 zł brutto to kwota „jedynie nieco wyższa” od ustawowego minimum, co prowadzi do drastycznego spłaszczenia siatki płac i zniechęca do podnoszenia kwalifikacji.
System „pustej ustawy” i pozorowane regulacje
Podobnie jak Rzecznik Praw Obywatelskich, MOZ NSZZ „Solidarność” bije na alarm w kwestii konstytucyjności tych przepisów. Ministerstwo uparcie utrwala model oparty na tzw. „pustej ustawie”, gdzie brak ogólnych wytycznych ustawowych sprawia, że Minister w drodze rozporządzenia sprawuje władzę absolutną nad portfelami pracowników, co narusza art. 92 ust. 1 Konstytucji RP.
Szczególnie rażące są ogromne rozpiętości wewnątrz widełek. Na stanowiskach samodzielnych różnica między stawką minimalną a maksymalną wynosi aż 244%. W praktyce oznacza to, że jeden urzędnik może zarabiać 5 665 zł, a siedzący obok kolega na identycznym stanowisku – 19 470 zł. Związek ocenia wprost: taki system jedynie „pozoruje regulacje”, oddając pełną władzę nad pensją w ręce dyrektorów jednostek, bez żadnych przejrzystych kryteriów awansu.
MS: „Efekty nie wymagają pomiaru”
Zadziwiająca jest lektura Oceny Skutków Regulacji (OSR). Resort Sprawiedliwości wprost przyznał w niej, że efekty zmian „nie wymagają pomiaru”. Wytykamy więc brak jakichkolwiek danych o liczbie wakatów, rotacji czy czasie obsadzania etatów. Takie podejście stoi w sprzeczności z realiami – brak godnych płac destabilizuje pracę sądów, co bezpośrednio uderza w prawo obywateli do sprawnego sądu (art. 45 Konstytucji).
Gdzie podziało się 95 milionów?
W stanowiskach przypominamy o bulwersującym fakcie: w trakcie prac nad budżetem sejmowa komisja obcięła wydatki na wynagrodzenia w sądach o blisko 95 mln zł. Roczne saldo fiskalne obecnych „podwyżek” dla asystentów jest niemal identyczne z kwotą, którą im wcześniej zabrano. Przywrócenie tych środków pozwoliłoby na realne, a nie tylko techniczne zwiększenie przestrzeni do awansów.
Nasza ocena jest jednoznaczna: od 25 lat żaden Minister Sprawiedliwości nie stworzył spójnej pragmatyki służbowej, a obecne projekty to jedynie kolejna próba „pudrowania” niewydolnego systemu.
Zachęcamy do wnikliwej lektury pełnej treści obu stanowisk (B966 i B967):
Stanowisko ws. projektu rozporządzenia (B967) | wynagrodzenia asystentów sędziów
